Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

  • 2012-05-15, o 13:19
  • 42
  • 8 903
  • 18
  • 31

Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

Witajcie! Moją przygodę z aktywnym uczestnictwem na Waszym forum (przez długi czas byłam tylko anonimowym podglądaczem, a raczej czytaczem) zacznę od nieco dziwnego pytania... Osobiście uważam, że każda kobieta codziennie o siebie dbać, a współczesne kosmetyki (mam na myśli głównie te kolorowe) nie są już tak szkodliwe jak dawniej, a wręcz przeciwnie, często pomagają też zwalczać różne problemy skóry. Zastanawia mnie jednak, czy intensywna pielęgnacja ciała (mam tu na myśli codzienny pełny makijaż, codzienne mycie i układanie włosów, stała suplementacja, regularne i częste zabiegi kosmetyczne) nie przynoszą w efekcie szkody naszemu ciału? Czy nasza skóra, przyzwyczajona do takiej intensywnej pielęgnacji, nie rozleniwia się później? Wybaczcie proszę to dziwne pytanie, ale liczę na Wasze opinie

Re: Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

Myślę, że codzienne układanie fryzury piankami i innymi produktami mogą faktycznie poniszczyć włosy. Ale czy inne balsamy itp. Trudno powiedzieć
Uważam , że wszystko jest dobre ale z umiarem

Re: Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

Ja nie muszę myć włosów codziennie, bo nie przetłuszczają mi się tak szybko, ale po jednej nocy są już odkształcone i fryzura nie wygląda dobrze. Nie wiem, jak sobie radzić w takiej sytuacji, żeby codziennie dobrze wyglądać.

A codzienne nakładanie na twarz bazy, podkładu i pudru? Czy to nie zapycha porów? Nie hamuje oddychania skóry?

Broń Boże nie robię tu żadnej nagonki, sama lubię się malować i dobrze wyglądać, tylko gdzie znaleźć ten złoty środek między pielęgnacją a szkodzeniem?

Re: Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

Myślę, ze Twoje obawy są uzasadnione , bo wszystko ma swoje dobre i złe strony
Jeśli chodzi o podkłady , pudry i inne produkty to sądzę, że można na rynku znaleźć mnóstwo takich, które są naprawdę dobre i nie szkodzą naszej skórze
A włosów ja też nie myje codziennie

Re: Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

Paola, a co robić z włosami, żeby drugiego dnia też mieć fajną fryzurę? Ja jestem na etapie zapuszczania włosów, obecnie są... półdługie, mocno wycieniowane i potrzebowałyby codziennej stylizacji...

Re: Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

Dobry temat. Czasem mam właśnie wrażenie, że cerze dobrze robi "odpoczynek" od kosmetyków i zabiegów. Jak jestem chora i spędzam jakiś czas nie wychodząc z domu to dbanie o cerę ograniczam do jednorazowego w ciągu dnia przemycia jej wodą, praktycznie zero kremów i żadnego malowania. Cera wygląda dużo lepiej, ale nie sposób non stop siedzieć w domu i się nie malować
Z suplementacją nie ma także co przesadzać, zwłaszcza witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczach. Zawsze lepiej wziąć za mało niż za dużo... niektóre witaminy często wymagają także brania "w parach" bo są wówczas lepiej przyswajane albo nadmiar jednej powoduje niedobór drugiej, więc celem zrównoważenia.
Podobno na cerę dobrze działa "płodozmian", t.j. używanie naprzemiennie kilku kosmetyków, skóra nie zdąży się przyzwyczaić do jednego więc się nie rozleniwi.

Sprawdź w sklepie ladymakeup.pl:

Re: Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

A co np. z ciągłym malowaniem paznokci? Jak to wpływa na płytkę?

Albo codziennie utrwalanie makijażu fixerem albo pudrem fixującym? Przy mojej cerze żaden dotychczas stosowany podkład nie trzyma się w okolicach nosa dłużej niż 1-2 godziny i chcąc codziennie robić pełen makijaż, musiałabym codziennie pryskać twarz fixerem. To chyba nie jest zbyt zdrowe, prawda?

Z kolei kompletnie nie działa na mnie rzadsze mycie włosów po to, by zniwelować trochę problem przetłuszczania, a męczyłam się z tym przez dłuższy czas. Chyba tak moje włosy są zakodowane, że muszę umyć co drugi dzień. Oczywiście mogę przedłużyć (względną) świeżość moich włosów suchym szamponem, ale ten z kolei spowodował u mnie łupież. Więc w moim przypadku takie odstąpienie od pielęgnacji nie posłużyło niczym dobrym.

Re: Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

Paola, a co robić z włosami, żeby drugiego dnia też mieć fajną fryzurę? Ja jestem na etapie zapuszczania włosów, obecnie są... półdługie, mocno wycieniowane i potrzebowałyby codziennej stylizacji...

nienasycenie

Ja mam dość długie włosy A na co dzień noszę związane włosy w kucyk Moje włosy naturalnie są proste i nigdy ich specjalnie nie układam

Re: Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

Paola, zazdroszczę! Ja, póki nie trafiłam na fryzjera-sadystę, po wizycie u którego musiałam znacznie skrócić i wycieniować włosy, też nie miałam aż takiego problemu z fryzurą drugiego dnia. Ale teraz jest masakra, bo włosy mocno pocieniowane, jak to zazwyczaj, niestety układają się dobrze tylko po stylizacji, a następnego dnia przypominają rozwiany krzak No ale wiem, że to okres przejściowy, kiedyś odrosną...

Re: Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

Tak też myślę to napewno przejściowe

Re: Intensywna pielęgnacja a stan skóry - dziwny dylemat.

A co np. z ciągłym malowaniem paznokci? Jak to wpływa na płytkę?

Albo codziennie utrwalanie makijażu fixerem albo pudrem fixującym? Przy mojej cerze żaden dotychczas stosowany podkład nie trzyma się w okolicach nosa dłużej niż 1-2 godziny i chcąc codziennie robić pełen makijaż, musiałabym codziennie pryskać twarz fixerem. To chyba nie jest zbyt zdrowe, prawda?

Z kolei kompletnie nie działa na mnie rzadsze mycie włosów po to, by zniwelować trochę problem przetłuszczania, a męczyłam się z tym przez dłuższy czas. Chyba tak moje włosy są zakodowane, że muszę umyć co drugi dzień. Oczywiście mogę przedłużyć (względną) świeżość moich włosów suchym szamponem, ale ten z kolei spowodował u mnie łupież. Więc w moim przypadku takie odstąpienie od pielęgnacji nie posłużyło niczym dobrym.

nienasycenie

Nie miałam nigdy do czynienia z fixerem do twarzy, ale to niezbyt przyjemnie kojarzy mi się z fiksatywą do utrwalania obrazów i z totalną tapetą na twarzy. Rzeczywiście na co dzień stosowanie takiego specyfiku mogłoby obciążać skórę.
Co do włosów, jeśli nie działa na nie rzadsze ich mycie, to myj je w letniej wodzie - gorąca może wysuszyć skórę głowy przez co wzmocnić produkcję sebum. I nie masuj zbyt długo podczas mycia głowy, bo w ten sposób także pobudza się do pracy gruczoły łojowe.