English version of Ladymakeup will start soon!
(Leave your email so we can notify you)

demakijaż

  • 2011-10-29, o 21:47
  • 56
  • 10 346
  • 27
  • 41

demakijaż

Dziewczyny, też macie tak, że podczas demakijażu wchodzą wam pod powieki kawałki cieni? Czy to ja robię coś źle? ;/ Jak sobie z tym poradzić?

KLIK - Zaadoptuj wirtualnego gryzonia i odmóżdżaj się ze mną xD http://www.thielusia.deviantart.com/gallery <- moje prace, zapraszam

Re: demakijaż

hm..a uzywasz mlkeczka do demakijazu???jezeli tak ,to moze spróbuj zmywac płynem micelarnym,czy jak sie to tam nazywa ,,nigdy nie uzywam mleczka a płyn zmywa wszytsko od razu..

Re: demakijaż

Używam tylko płynu micelarnego.

KLIK - Zaadoptuj wirtualnego gryzonia i odmóżdżaj się ze mną xD http://www.thielusia.deviantart.com/gallery <- moje prace, zapraszam

Sprawdź w sklepie ladymakeup.pl:

Re: demakijaż

Ja używam mleczka do demakijażu Garniera i jest wszystko ok normalnie wszystko dobrze od razu schodzi (dodam że nie używam tuszy wodoodpornych).

aldona2912 Miłość to jest to, co pozostaje, gdy zabrane zostało już wszystko. Nawet nadzieja. -Anna Kamieńska

Re: demakijaż

Do wodoodpornych nadają się tylko płyny dwufazowe. A do zwykłego demakijażu oczu również je polecam. Ja mam z Yves Rocher i jest b.dobry. Zmywa oczy dokładniej niż mleczko jeśli zależy Ci na szybkim demakijażu. Do reszty twarzy mleczko albo płyn micelarny. A potem stosuję jeszcze żel do mycia i buzia czyściutka

Mademoiselle

Re: demakijaż

Chciałam zapytać jak już mówimy o tuszu wodoodpornym
Czy to prawda że jest bardziej szkodliwy niż te zwykłe?

Tak mi powiedziała ekspedientka w sklepie...

aldona2912 Miłość to jest to, co pozostaje, gdy zabrane zostało już wszystko. Nawet nadzieja. -Anna Kamieńska

Re: demakijaż

Nigdy się nie spotkałam z opinią, że może być szkodliwy. Myślę, że każdy działa niekorzystnie na rzęsy, bo w końcu to chemia, ale czego się nie robi dla lepszego wyglądu...
Myślę, że wiele dziewczyn nie wie, że wodoodporny tusz usuwa się najdokładniej płynem dwufazowym (jest na bazie jakiegoś oleju, a nie wody - jak zwykłe mleczka czy płyny do demakijażu) i jesli ktoś trze oko zwykłym mleczkiem i poniewiera rzęsy bo nie może domyć oka po wodoodpornym tuszu, to oczywiście szkodzi tylko oku i rzęsom...

Mademoiselle

Re: demakijaż

A co z cieniami? Co zrobić, żeby ich resztki nie wchodziły pod powieki? Potem przez godzinę od oczyszczenia oka z cieni mam wrażenie, że coś mi w tym oku zostało i mi przeszkadza ;/ Szczególnie mam ten problem z czarnym cieniem. Czy to zależy od cieni? Kupuję najtańsze cienie z byle jakich firm (np. mam paletkę 24 cieni za 10zł), bo na drogie, markowe mnie nie stać. Z samym tuszem nigdy nie miałam tego problemu. Jak nie nakładam cieni tylko sam tusz, to demakijaż nie wiąże się z wybieraniem resztek spod powiek...

KLIK - Zaadoptuj wirtualnego gryzonia i odmóżdżaj się ze mną xD http://www.thielusia.deviantart.com/gallery <- moje prace, zapraszam

Re: demakijaż

U mnie po demakijażu (nie ważne czy po samym tuszu, po tuszu i cieniach czy eyelinerze) zawsze po paru minutach na wewnętrznym kąciku obu oczu zbierają się takie "farfocle". Nie ma to związku z jakością stosowanych kosmetyków. To jest normalne i jeżeli ktoś uważa to za problem to powinien dać sobie spokój Przy demakijażu kawałki ceni, tusza itd. dostają się do oka i tak powstają owe "farfocle"

Re: demakijaż

Racja ju mnie też zwykle po demakijażu pojawiają się gdzieś w kącikach jakieś "resztki". Ostatnio po namowie koleżanki przerzuciłam się z płynu na mleczko i jakoś ta konsystencja mi nie odpowiada. Mam wrażenie, że dzięki płynnej konsystencji wszystko lepiej się zmywa.

Re: demakijaż

To czym się zmywa to raczej nie ma nic wspólnego z tym że cienie wchodzą pod powiekę. Myślę że to bardziej chodzi o technikę zmywania- zawszę oczy zmywa się od brwi do policzków (o kierunek mi chodzi) nigdy w drugą stronę i nie trze się powieki tylko delikatnie i nie powinno być problemów. Jeśli tusz nie chce tak szybko zejść to można nawilżyć wacik mleczkiem/płynem i przytrzymać chwilę na rzęsach.

Życie jest piękne o ile ma się z kim je dzielić...