Smutne nawyki

  • 2016-01-14, o 20:58
  • 25
  • 4 263
  • 16
  • 21

Smutne nawyki

Witajcie,

od niemalże 20 lat ja jak i moi rodzice próbujemy pozbyć się tragicznego i strasznego nawyku jakim jest obgryzanie paznokci...

próbowałam gorzkich paluszków i innych tego sposobów, bardzo szybko przyzwyczajałam się do smaku... bicie po łapach też nic, jak miałam sztuczne szponki to było ok ale potem je ściągałam i bezwiednie już nie miałam paznokci jakie urosły... mówienie co tam pod paznokciami też nie pomaga no po prostu jestem zdesperowana! 

Pomożecie ;) ?

Weni

Re: Smutne nawyki

Niestety nigdy nie miałam takiego problemu:(

Re: Smutne nawyki

Też obgryzałam paznokcie kilkanaście lat temu, ale potem jakoś naturalnie przestałam - zaczęłam malować paznokcie, a że podobały mi się długie, to nie miałam wyjścia - musiałam pozostać konsekwentna, kupiłam odżywkę i od tego czasu problem minął - po odżywce paznokcie były także twardsze, więc nawet gdybym chciała obgryzać, byłoby ciężko i nieprzyjemnie. :) Słyszałam, że niektóre osoby po prostu noszą przy sobie jakieś zdrowe przekąski do chrupania, gdy chcą obgryzać lub gdy się już przyłapią, by zająć czymś ręce.

Re: Smutne nawyki

ja wiem jak to jest obgryzaz paznokcie, bo sama to kiedys robilam. Probowalam kilka razy przestac, az w koncu sie udalo i juz wiele lat tego nie robię. Zaczelam caly czas malowac paznokcie lakierami i to pomoglo bo juz tak nie "smakowały" 

Re: Smutne nawyki

ale nigdy nie próbowałam gorzkiego paluszka czy cos podobnego

Re: Smutne nawyki

ja w dzieciństwie obgryzałam paznokcie, skórki, doszło niestety az do tego że gryzłam mimo otwartych ran, rany się nie goiły i powstał stan zapalny, groziło mi albo oczyszczenie palca albo zostawienie i po jakimś czasie amputacja z tego co ridzice opowiadali, było to około 20 lat temu , pamiętam ze to była ogromna tragedia i płacz z mojej strony i nie chciałam się poddać zabiegowi oczyszczania, do tej pory mój palec rośnie trochę zle, tzn. jakby był ścięty na ukos, ale lepsze to niż brak, a przy dobrze obciętych paznokciach  nie widać różnicy w dłoniach :)

Sprawdź w sklepie ladymakeup.pl:

Re: Smutne nawyki

ja w dzieciństwie obgryzałam paznokcie, skórki, doszło niestety az do tego że gryzłam mimo otwartych ran, rany się nie goiły i powstał stan zapalny, groziło mi albo oczyszczenie palca albo zostawienie i po jakimś czasie amputacja z tego co ridzice opowiadali, było to około 20 lat temu , pamiętam ze to była ogromna tragedia i płacz z mojej strony i nie chciałam się poddać zabiegowi oczyszczania, do tej pory mój palec rośnie trochę zle, tzn. jakby był ścięty na ukos, ale lepsze to niż brak, a przy dobrze obciętych paznokciach  nie widać różnicy w dłoniach :)

2016-01-14 23:06:46 autor ulu

ojej to juz taki poważny stan był u Ciebie

Re: Smutne nawyki

Miałam taki problem, ale już dawno i jakoś sama się odzwyczaiłam. Może powinnaś robić paznokcie hybrydowe przez jakiś dłuższy czas żeby nie móc się do nich dostać. Jak gorzki paluszek już nie pomaga to ja nie wiem

Re: Smutne nawyki

Mnie też przychodzą na myśl hybyrydy, albo cały czas pomalowane paznokcie zwykłym lakierem, może jeszcze coś jako substytut dla zajęcia rąk, np. jakaś manualna zabawka po to, żeby napięcie rozładować w inny sposób.

Jana

Re: Smutne nawyki

Proponuje pomalowac paznokcie lakietami hybrydowymi

Re: Smutne nawyki

Ja nigdy nie miałam takiego problemu