Na ratunek zniszczonym włosom

  • 2011-04-08, o 22:46
  • 203
  • 85 347
  • 30
  • 97

Na ratunek zniszczonym włosom

Założyłam ten wątek ponieważ już sama nie wiem co mam zrobić, myśleć.
Ale od początku.. W okresie buntu (nie będę go charakteryzowała, bo chyba każda z Was wie o co mi chodzi) doszłam do wniosku, że czas zrobić coś z włosami. O ja głupia! I tak na początku moje włosy ścięłam do ramion. Ale to mi nie dało satysfakcji. Więc stwierdziłam, że dodam im jakiegoś koloru. Na początku używałam szamponetek ale chciałam uchodzić za bardziej "dorosłą" (do dzisiaj się zastanawiam na tokiem mojego myślenia w tamtym czasie!?) więc sięgnęłam po farby. Nie bawiłam się za dużo kolorami. Raczej były to podobne do mojego naturalnego czyli brązy- jaśniejsze, ciemniejsze; czekolada- gorzka, mleczna; rudy. Aż nastał ten dzień, że za długo trzymałam farbę na głowie i wyszedł mi czarny. Krzyk, płacz, zgrzytanie zębów. Przyjaciółka stwierdziła, że jeszcze nic straconego, przecież jest coś takiego jak rozjaśniacz. Pamiętam do dziś jak następnego dnia siedziałam u niej na kompakcie, a ona ściągała mi kolor. Wyglądałam.. no cóż nie da się tego opisać. Ale od razu zafarbowałam włosy na kolor jaki chciałam wcześniej uzyskać (farbą firmy Pallet). I od tamtej pory wiem, że zanim coś zrobię muszę 10 000 razy to przemyśleć.
Minęły już 3 lata.
Włosy mi wypadają (no może nie jak na początku- garściami, ale wypada ich więcej niż powinno), są łamliwe (niestety jestem też uzależniona od prostownicy- co mycie, a myję co dwa dni- prostuję, z tym, że używam preparatów chroniących przed wysoką temperaturą) i widać mi prześwity (nie są to jakieś placki ale jeśli źle ułożę włosy to widać parę łysych miejsc). Do tej pory farbuję- co trzy miesiące (ostatnio z moimi odrostami udało mi się wytrzymać 5).
Co prawda widzę już lekką poprawę ale chciałabym mieć włosy zdrowe tak jak przed eksperymentowaniem.
Pytałam się fryzjerek co zrobić, ale mają różne zdania: maseczkę zostawiaj na noc, odżywkę trzymaj pod ciepłym ręcznikiem godzinę lub dwie (inna, że tylko 5 minut), masuj głowę, zawsze myj dwa razy szaponem (inna: tylko raz!), spłukuj włosy zimną wodą,letnią, itd, itd mogłabym wyliczać w nieskończoność.
Używałam już różnych kosmetyków na poprawę kondycji włosów. Od 2 miesięcy utrzymuję się przy serii Dove Intense Repair. Od miesiąca łykam Bellise i Skrzypowite. Ścinam włosy do ramion. Na końcówki nakładam jedwab Biosilk. Nie wiem czy to coś da.
Jestem załamana. Gdyby nie moja szczeniacka głupota, nie miałabym takiego problemu. A tak..
Troszkę się rozpisałam ale chciałam dokładnie opisać mój problem. Może któraś z Was przeżyła coś podobnego, bądź słyszała o czymś w tym rodzaju. Może podsuniecie mi coś sprawdzonego?

Nie ma kobiet brzydkich, są tylko kobiety zaniedbane. — Coco Chanelhttp://e-lenabloguje.blogspot.com

Re: Na ratunek zniszczonym włosom

Jednym słowem dałaś popalić i włosom i skórze głowy .... kochana jeśli, włosy ci wypadaja i masz placki na glowie, i przeswity nawet w małym stopniu mozliwe ,ze masz łysienie plackowate(i z tym trzeba sie wybrać do lekarz) ...jesli włosy tak sie łamią są takie słabe itd jesli ci zalezy podam ci przepis na wywar który robi się samemu w domu z pokrzyw ..... jesli chodzi o włosy uzywaj szamponów dla dzieci które sa bardzo delikatne poniewaz normalne szampony sa nafaszerowane specyfikami które tylko pogorsza kondycje włossa(słabego po takich przejsciach jak twoje) poniewasz sa głeboko myjące za czym idzie wysuszaja bardziej włos . po umyciu włosów (wystarczy raz umyc) ...... nałóz sobie najlepiej maske regenerującą na włosy.... wczesz grzebieniem owiń włosy w recznik i tak od 5-15 minut potrzymaj zmyj i jesli suszysz suszarka to uzywaj mgiełek termicznych skoro prostujesz włosy zeby je ochronic dodatkowo przed temperetura a jedwab rozetrzyj w dłoniach odrobine i przed wysuszeniem suszarką na wilgotne włosy wetrzy w konce włosów nie u nasady i mgiełka termiczna na całe włosy i suszenie i prostowac mozna włosy sa zabezpieczone i powinno byc ok pozdrawiam

Zapraszam na bloga http://pekenito23.pinger.pl/

Re: Na ratunek zniszczonym włosom

Liczyłam na to, że to właśnie Ty odpiszesz, bo gdzieś przeczytałam, że jesteś fryzjerką.
Jeżeli chodzi o lekarza to byłam u dermatologa, czekałam na wizytę miesiąc, a kobieta stwierdziła, że miałam za dużo stresów i że niby włosy reagują z półrocznym opóźnieniem od jakiegoś zamachu na nie (?). Powiedziała, że mam zaczekać (i mniej się stresować), że samo minie. Podsumowując- olała mnie.
Z szamponem dla dzieci spróbuję.
Suszarki nie używam, choć słyszałam, że gdybym je suszyła z tą okrągłą szczotką to mniej bym musiała machać prostownicą- czyli wyszło by na lepsze.. Ale nie wiem, czy to prawda.
Jeżeli chodzi o czesanie to kiedyś rozczesywałam włosy mając na głowie odżywkę/maseczkę ale wydawało mi się, że wtedy więcej włosów mi wypada niż gdybym rozczesała je jak już spłuczę odżywkę.
I mam do Ciebie jeszcze dwa pytania- jeśli pozwolisz:
Mgiełka? Możesz mi jakąś polecić? Obecnie w domu mam Syossa w sprayu.
Wywar? Czy on coś daje? Kiedyś stosowałam jajka na włosy ale robiły mi się "dredy" i zaniechałam jakichkolwiek domowych sposobów.

Nie ma kobiet brzydkich, są tylko kobiety zaniedbane. — Coco Chanelhttp://e-lenabloguje.blogspot.com

Re: Na ratunek zniszczonym włosom

seboradin!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! naprawde zakola m i się zaczęły zapełniać...seboradin:) natura. efekty nie za chwile- ale to oznacza ze działa, wnika, odzywia...pisałam o tym w wątku o cienkich i przetłuszczających. I nie czytaj recenzji, gdy mówia ze be a uzywały tylko miesiąc...to naturalne wyciagi i muszą zadziałac na cebulke, a nie na martwy włos. to tak jakby odzywiac doczepione, owsze,- wygladaja lepiej- ale jakas wielka regeneracja przy mocnych zniszczeniach to bajka:)

http://kolorowypieprz.blogspot.com - zapraszam na mojego bloga:)

Sprawdź w sklepie ladymakeup.pl:

Mi też zdarzało się za dużo kombinować z włosami. Czasem jak chciałam mieć jasniejszy kolor to przed farbowaniem najpierw używałam dekolorantu, który ściagał kolor. To podobno niszczy włosy. Po tym zabiegu włosy są żółte lub marchewkowe i od razu nakłada się farbę. Najbardziej osłabiła i zniszczyla mi włosy nieudana twała, którą musiałam prostować, żeby jakos wyglądać. Włosy mi wychodziły garściami.
Porzuciłam farby i przez jakiś rok używałam henny do włosów w kremie firmy VENITA. Włosy były lśniace i mniej wypadały. Jednak nie można tak od razu przejść z farby na hennę, bo włosy mogą sie kruszyć albo może wyjść np. zielony kolor. Ja odczekałam aż "spierze" sie farba i zaryzykowałam. Kolor wyszedł normalny. Po jakimś roku zrezygnowałam ze wzgledu na to że kolor dość szybko schodził podczas mycia głowy ( troche brudzą się ręczniki). Chciałam też nieco jaśniejszy odcień, a ciemnych włosów henna nie rozjaśni. Jeśli często podcina sie włosy i farbuje henną, to stopniowo pozbywa się włosów farbowanych farbą, a później wystarczy przestać stosować henne, która się stopniowo zmyje i w ten sposób można wrócić do naturalnych:-)

http://historiawlosow.blox.pl/html

Re: Na ratunek zniszczonym włosom

Witam wszystkie Forumowiczki!

Przyznaję się bez bicia, że rzadko tu zaglądam (a szkoda) - natłok obowiązków nie wybiera.
W każdym bądź razie chyba wypowiedziałam się już raz czy dwa na tym forum, bodajże w sprawie cery / trądziku, etc.

Włosy - to mój kolejny "problem"(?), więc w pełni rozumiem rzeszę pań borykających się z ciągłym "ale" w tym temacie.

Być może będzie wyglądało to na czysto-perfidną autoreklamę, ale mniejsza o. Powód jeden - nie chce mi się tego wszystkiego pisać ponownie , więc podaję link do mojego wpisu, w którym (przed chwilą zresztą) opisałam swoje mniej lub bardziej umiejętne radzenie sobie ze zniszczonymi (już w zasadzie nie! ) włosami. Być może uda mi się choć trochę Ci Leno pomóc...

http://malinowyzywot.blogspot.com/2011/04/wosy.html

Pozdrawiam
M.

Re: Na ratunek zniszczonym włosom

Dziewczyny , żeby włosy były piekne trzeba zacząć działać na nie od wewnątrz a nie tylko odżywki i szampony , przede wszystkim zażywać odpowiednie suplementy diety , ja miałam ogromny problem z wypadającymi włosami przy diecie odchudzającej , fakt że moje włosy zawsze były bardzo grube zdrowe , gęste w naturalnym blond kolorze ( kobiety często zaczepiają mnie na ulicy i pytają czym farbuje włosy ) , ale wracając do tematu , na mój problem pomogła mi 3-miesięczna kuracja skrzypem polnym ( w moim wypadku skrzypovita) , włosy leciały mi garściami , teraz mineły juz dwa lata od kuracji i włosy nadal są mocne , lśniące, do mycia używam szamponu Timotei , żadne reklamowane szampony nie dają mi takiego efektu jak w/w .

Re: Na ratunek zniszczonym włosom

Dziękuję wszystkim za pomocne rady
Już mam ułożony plan działania- pomagam włosom dojść do siebie i od zewnątrz jak też od wewnątrz Teraz mi tylko pozostaje czekać na efekty..

Nie ma kobiet brzydkich, są tylko kobiety zaniedbane. — Coco Chanelhttp://e-lenabloguje.blogspot.com

Re: Na ratunek zniszczonym włosom

hej mi nic nie pomagalo i poprostu zcielam wlosy:)jest o wiele lepiej widac ze sa zdrowe

Re: Na ratunek zniszczonym włosom

Mi też zdażało się zbyt często farbować włosy i trochę mi się uszczupliły .
W związku zpowyższym jęsli masz jeszcze ten problem to zakup sobie ten szampon.
A i jeszcze polecam inneov gęstosc włosów ale jest dość drogi bo jak dla Ciebie czyli do włosów farbowanych to 112 zł ale mimo to opłaca się

Re: Na ratunek zniszczonym włosom

Miałam podobny problem, może nie aż w takim stopniu jak Ty, ale też wypadały mi włosy. Jak byłam u fryzjera to dowiedziałam, się, że farby Palette-które oczywiście używałam:) najbardziej niszczą włosy. Aktualnie używam venita henna color i moje włosy są w znacznie lepszej kondycji:) Ale wcześniej poszłam do sklepu zielarskiego i tam mi polecili maskę na włosy firmy; L\'biotica Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania. Podobno tej maski używały nawet kobiety po chemioterapii i zdziałała cuda. I rzeczywiście sama się o tym przekonałam. Włosy są miękkie, błyszczące i co najważniejsze-oczywiście po regularnym stosowaniu (ja używam raz w tygodniu na godzine i przy każdym myciu włosów tak na ok 5 minut) znacznie mniej wypadają. W sumie w ogóle mi już nie wypadają,oprócz rozczesywania włosów po myciu, ale to nieuniknione, bo każdemu wypadają:) Także ta maska jest godna polecenia i nie droga, bo z tego co pamiętam za 250ml zapłaciłam ok 20 zł.

„Błogosławieni Ci, którzy nie potrafią kochać, albowiem ich serc złamać się nie da"(Albert Camus)