Mąż w trasie?

  • 2012-02-12, o 19:35
  • 56
  • 11 697
  • 25
  • 44

Mąż w trasie?

Witam.
Może są tu kobiety które mają męża/partnera w trasie?
Ja jestem...Mój mąż jest kierowca zawodowym,jeździ TIR-em po Europie.
Może znajdziemy tu kącik w którym każda coś opisze,jak sobie radzić,czy nie radzi,co robi jak jest sama...??
Pozdrawiam:)

Re: Mąż w trasie?

mój chłopak również jeździ w trasy po całej Europie. Właśnie we wtorek minie tydz jak go nie ma:( i pewnie jeszcze z 2 tyg go nie będzie. Pracuje jako kierowca od roku ale już ma dość. Ja tak samo;/ najgorsze są weekendy bo człowiek siedzi, tęskni i myśli;/ najlepiej to sobie znaleźć jakieś zajęcie żeby nie myślej i żeby czas zleciał.

ZAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA:http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

Re: Mąż w trasie?

Tak,jednak wyjazdy są ciężkie...Sama ja,sam on...Na tyle jest dobrze że ja często z nim wyjeżdżam:) Życie w trasie może nie każdemu się podoba,ale my potrafimy go sobie jakoś ułożyć:) Teraz zostałam sama,muszę kilka badan porobić,hmm trochę wariuję z tęsknoty:( Ostatnia trasa była wspólna wiec od połowy grudnia do teraz,do jego wyjazdu,prawie ciągle razem,razem spędzane chwile,jakieś wypady...Człowiek z miłości łatwo się przyzwyczaja do drugiej osoby,gdzie później trudno jest się wyrwać...Ale też za takim życiem jest druga strona...dobre zarobki.Cóż w dzisiejszych czasach,w czasach pogoni za pieniędzmi człowiek chwyta się wszystkiego by zrobić sobie jakiś poziom życia. Ja przez wyjazdy w pełni go rozumiem,wiem czym Ci faceci się kierują,jak muszą zostawić żonę,dzieci i jechać na jakiś czas,to nie tylko jest trudne dla kobiet (jak każdemu się pewnie zdaje) które zostają same,mężczyźni też nie lubią takich rozłąk...
Otoczenie też wiele robi,często się mnie ludzie pytają "czemu go puszczasz?jak sobie radzisz?po co Wam to?nie boisz się?" zawszę jednak odpowiadam "nie boję się,mężowi ufam,zresztą nie po to oboje chcieliśmy ślubu i go zawarliśmy by teraz przez zawód coś niszczyć." Ci którzy nie znają tego zawodu nie rozumieją,zawsze wymyślą jakieś "ale"...
Dziewczyny trzymajcie się,każda praca na swój sposób jest trudna i wymaga zrozumienia:)

Re: Mąż w trasie?

najbardziej wkurza mnie takie gadnie ludzi "Nie boisz się że kogos tam ma??". Wychodze z takiego założenia że jak będzie chciał zdradzić to zdradzi na miesjcu, nie trzeba wyjeżdzać. Najważniejsze jest zaufanie:) mój tato już 10 lat jeździ za granicę do pracy i nie raz go nie ma w domu 3 miesiące. Niestety rodzinę trzeba utrzymać, a u nas z pracą i zarobkami jest kiepsko, zwłaszcza na podkarpaciu skąd pochodzę. Mój chłopak jako kierowca pracuję tylko rok czasu, ale już ma tej roboty dość, bo siedzi tam sam jak pies, bez rodziny, nie ma się nawet do kogo odezwać.
Najgorzej było napoczatku, jak sie z nim żegnałam, płakałam jak odjeżdzał teraz już się przyzwyczaiłam. Naszczęście mój chłopak już rezygnuję z tej pracy, jeszcze tylko kilka tras:)

ZAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA:http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

Re: Mąż w trasie?

Musi być Wam ciężko, ale widze że trzymacie się i dajecie rade. Ja nie wyobrażam sobie jak bym wytrzymywała takie długie rozłąki. Mnie w przyszłości czekają rozłąki, ale troche inne. Za trzy lata wracam do pracy po wychowawczym i plan jest taki, że będziemy wymieniać się dzieckiem. Pracujemy w jednej firmie i będziemy musieli ustawić sobie przeciwne zmiany. To nie to samo co kilka tygodni, czy miesiecy rozłąki, ale ja już się boje jak to będzie. Cały tydzień tylko będziemy się mijać, dopiero w weekend razem. Nie wiem, może zanim miną, te trzy lata coś sie zmieni, może wymyślimy coś innego.

http://historiawlosow.blox.pl/html

Re: Mąż w trasie?

Musi być Wam ciężko, ale widze że trzymacie się i dajecie rade. Ja nie wyobrażam sobie jak bym wytrzymywała takie długie rozłąki. Mnie w przyszłości czekają rozłąki, ale troche inne. Za trzy lata wracam do pracy po wychowawczym i plan jest taki, że będziemy wymieniać się dzieckiem. Pracujemy w jednej firmie i będziemy musieli ustawić sobie przeciwne zmiany. To nie to samo co kilka tygodni, czy miesiecy rozłąki, ale ja już się boje jak to będzie. Cały tydzień tylko będziemy się mijać, dopiero w weekend razem. Nie wiem, może zanim miną, te trzy lata coś sie zmieni, może wymyślimy coś innego.

ammb

napewno na początku będzie ci ciężko, ale z czasem się przyzwyczaisz:)

ZAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA:http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

Re: Mąż w trasie?

5 lat od kiedy jestesmy razem, 5 lat widywalismy sie tylko w weekendy i to nie całe, bo w niedziele wczesnie jechał, w piątek nocami wracal...zima nie zawsze...ja wrocław- on pod warszawę...teraz codziennie dojezdza 60 km do pracy w jedna stronę...nie mieszkamy razem...i jakoś zyjemy:)

http://kolorowypieprz.blogspot.com - zapraszam na mojego bloga:)

Re: Mąż w trasie?

Właśnie początki były najtrudniejsze...Pamiętam pierwszą trasę,byłam strasznie nerwowa i zmartwiona czy wszystko ok jest,ale teraz już tez sama się przyzwyczaiłam do takiego życia. Ja z Moim często jednak jeżdżę,więc tak to nadrabiamy:) Jak jednak zostaję w domu mamy kontakt przez SMS,rozmowa tel,albo Skype albo GG,więc tez to mija,jak ostatni tydzień rozłąki się zbliża to już się to tak krótko zdaję,wtedy planuje co zrobić,przygotować na "dzień dobry" by miło było...
Kobiety są z natury silne i dają sobie rade z przeciwnościami i trudami. Więc uszka do góry...Jak ja to zawszę mówię "co nas nie zabije,to nas wzmocni...";)

Re: Mąż w trasie?

ja na szczęście nie muszę stresowac się o trasy, bo mam "chłopa" przy sobie ;p i to w bardzo dosłownym znaczeniu pracujemy razem, mieszkami i wierzcie, że taki przesyt też nie jest dobry dlatego wierzę, że równowaga zawsze jest niezbędna

Re: Mąż w trasie?

Ja mojego widze raz na miesiąc albo rzadziej, już tak dwa lata i jakoś daje radę. Wy też dacie radę

KLIK - Zaadoptuj wirtualnego gryzonia i odmóżdżaj się ze mną xD http://www.thielusia.deviantart.com/gallery <- moje prace, zapraszam

Re: Mąż w trasie?

ja nie mam nikogo ale oczywiście potrafię sobie wyobrazić jak to jest być słomianą wdową, Ale grunt to przetrwać, ponadto może mąż Twój znajdzie sobie prace na miejscu, owszem w dzisiejszych czasach o prace nie łatwo ale co ważniejsze związek czy pieniądze?