English version of Ladymakeup will start soon!
(Leave your email so we can notify you)

Koszenila - barwnik z robaków

  • 2011-11-25, o 21:05
  • 76
  • 20 804
  • 28
  • 43

Koszenila - barwnik z robaków

Zastanawiam się czy słyszałyście z czego robi się naturalny czerwony barwnik stosowany do barwienia miedzy innymi artykułów spożywczych, czy kosmetyków? Ja do tej pory nie wiedziałam. Co o tym myślicie? Nie będę się bardzo rozpisywać, tylko podam linki opisujące koszenile. http://www.gronkowiec.pl/jogurt.html http://ecostam.blox.pl/2010/08/Koszenil ... bakow.html http://mydlarnia-tuli.pl/index.php?opti ... &Itemid=94

http://historiawlosow.blox.pl/html

Re: Koszenila - barwnik z robaków

Z tego co kiedyś czytałam to np jogurty truskawkowe zawierają sok z buraków, dlatego są lekko czerwone. Na szczęście nie jadam truskawkowych jogurtów tylko brzoskwiniowe, fantazję najczęściej z czekoladowymi płatkami albo jogurty z ziarnami zbóż. A właśnie sobie zajadam jogurt i przeczytałam Twoją wiadomość i aż przez chwilę słabo mi się zrobiło xD Aż spojrzałam na opakowanie i skład jogurtu, ale na szczęście nic nie ma o żadnej koszenili, także dziewczyny spokojnie możecie zajadać jogurt "7zbóż men" Tak, wiem-men, ale przynajmniej jest większy i bardziej się nim najadam:P

„Błogosławieni Ci, którzy nie potrafią kochać, albowiem ich serc złamać się nie da"(Albert Camus)

Re: Koszenila - barwnik z robaków

Dziewczyny nie dajcie się zwariować z tymi dodatkami do przeróżnych produktów Jestem zootechnikiem i mogłabym tu wymienić masę rzeczy których nigdy już byście nie wzięły do ust a które na pewno znajdują się u Was w kuchni. Rozsądnie do tego podejdźcie Te wszystkie dodatki czasem tylko strasznie brzmią.

Re: Koszenila - barwnik z robaków

Jeszcze się doczytałam że Koszenila (E120) może być mylona z czerwienią koszenilową (E124, Pąs 4R), a ta jest syntetycznym czerwonym barwnikiem azowym. Więc która jest lepsza, ta z robaków, czy ta chemiczna? Dobrze, że nie lubie jogurtów truskawkowych. Znalazłam w domu kisiel wiśniowy i w pierwszej chwili myślałam, że zawiera te czerwone robaczki, ale jednak ma tą wersje chemiczną:)

http://historiawlosow.blox.pl/html

Re: Koszenila - barwnik z robaków

Naturalne ma tą przewagę nad chemicznym, że jest ... naturalne Syntetyczna wersja jest tańsza w produkcji przemysłowej. Zawsze konsumenci obawiają się, że po spożyciu, gdzieś mogą odkładać się te związki chemiczne. Jakby się je jadło kilogramami to poprzednie zdanie mogłoby być uzasadnione Dla przeciętnego konsumenta to bez różnicy która z wersji występuje. W smaku nie jesteście tego w stanie wyczuć. Dlatego polecam kierować się smakiem i nie patrzeć czy są tam robaczki czy syntetyki Poza tym w zdecydowanej większości przypadków, jogurt to nigdy 100% jogurtu, hehe. Zwłaszcza w kwestii tych smakowych.

Re: Koszenila - barwnik z robaków

A ja właśnie kieruję się nie tylko smakiem ale też rozumem w jedzeniu. Parówek też nie tknęłam odkąd usłyszałam z czego są robione i że w parówkach jest raczej hmm mało mięsa w mięsie

„Błogosławieni Ci, którzy nie potrafią kochać, albowiem ich serc złamać się nie da"(Albert Camus)

Re: Koszenila - barwnik z robaków

Ja tam się nie przejmuję, wiem o tym od dawna. Ważne ze dobre Niech nawet wsadzają tam karaluchy, jak będzie dobrze smakowało, zjem to W niektórych krajach ludzie jedzą mrówki, pająki, larwy, pluskwy, karaluchy itp i żyją, wiec czemu mi miałoby się coś stać od zwykłych robaczków Kwestia, że wegetarianom się to nie podoba, ale tak czy siak robaczki kiedyś zdechną/zostaną zjedzone przez drapieżnika. Co za róznica? Może jestem bezduszna, ale takie moje zdanie Wolę naturalne barwniki. Dość chemii nam pakują do jedzenia, od której potem chorujemy...

KLIK - Zaadoptuj wirtualnego gryzonia i odmóżdżaj się ze mną xD http://www.thielusia.deviantart.com/gallery <- moje prace, zapraszam

Re: Koszenila - barwnik z robaków

Heh, parówki to zupełnie inna bajka Ja jem i nie marudzę. Oczywiście odradzam wersje niskobudżetowe bo to już totalny hardcore Nie ma co za bardzo rozmyślać, bo dojdzie się do tego, że i mielonego mięsa się nie kupi bo może zawierać różne "ciekawe" wypełniacze. Dlatego najlepiej na stoisku wybrać sobie kawał mięcha i poprosić o zmielenie.

Caenthe,
tej chemii wcale nie ma dużo. A poza tym nie jesteś bezduszna Masz dobre podejście Oczywiście warto mieć ograniczenia ale to czy ktoś je karaluchy czy koninę to jedynie kwestia przyzwyczajeń kulturowych. U nas koń traktowany jest jako przyjaciel a karaluch jako robal więc nikt nawet nie myśli żeby spróbować takie rzeczy wziąć do ust Nie jest to więc kwestia "bezduszności"

Re: Koszenila - barwnik z robaków

Jakby tak zacząć analizować, co dodają do jedzenia i w jaki sposób je produkują, to nic byśmy nie jedli. Wiem, ze w tym momencie wam obrzydzę, ale słyszałam nawet o wielu przypadkach keidy to pracownicy przy produkcji jedzenia nie zachowują higieny osobistej (nie myją rąk po toalecie itp.) albo sikają lub plują do jedzenia. Nigdy nie wiemy co jemy i lepiej nie wiedzieć, bo wyszłoby na to, że nic nie będziemy jeść Mi tam nie przeszkadza, dopóki to nie jest trujące i nie jest wydzieliną fizjologiczną, niech dodają co chcą
Z tymi karaluchami to mi chodziło raczej o to, że bym się nie brzydziła gdyby dodali sproszkowanego karalucha, pod warunkiem że byłoby to dobre Całego karalucha bym nie zjadła, o nie xD

KLIK - Zaadoptuj wirtualnego gryzonia i odmóżdżaj się ze mną xD http://www.thielusia.deviantart.com/gallery <- moje prace, zapraszam

Re: Koszenila - barwnik z robaków

jak juz tak piszemy ,co znajduje sie w danym produkcie ,to moze ja wspomnę o aspartamie...to najgorsze świństwo ,które po jakimś czasie po prostu ogłupia ludzi i powoduje choróbska...aspartam jest to słodzik dodawany np do róznych napojów zamiast cukru...byc może niewiele z Was wie,,że ma tak zszarpana opinie ten składnik,,że zmienili mu nazwęę...UWAGA :E951,lub aminosweet...co jak co,ale na ten składnik jestem ogromnie wyczulona i daję wam gwarancję ze na bank rozpoznacie napój bądz jogurt słodzony cukrem a aspartamem..((no ja rozpoznam)),tu można sobie wiecej poczytac na ten temat...więc to nie jest tak,,że wiekszosc osób smaku nie wyczuje,bo aspartam ma charakterystyczny smak ,mnie np po nim zbiera sie na wymioty i czuc ,że dany napój słodzony tym badziewiem nie jest naturalny w smaku..

http://davidicke.pl/forum/aspartam-zmie ... t8646.html ...na youtube jest świetny filmik pt: JAK ASPARTAM ZABIŁ MOJĄ ZONE..wart obejrzenia...nie jestesmy w stanie kontrolowac to,co do jedzenia jest dodawane ,ale jezeli mamm mozliwosc wyboru np miedzy aspartamem ,który jest wrecz smiercionośny a cukrem to zawsze wybiore naturalny cukier ALBO miód..

Re: Koszenila - barwnik z robaków

Masz rację. Chemiczny "cukier" nie jest niczym zdrowym ;/ jest dodawany prawie wszędzie ;/. Na pewno jego spożycie można zmniejszyć rezygnując z produktów na codzien niepotrzebnych, jak słodziki, gumy do żucia, napoje, czy jogurty light itp. Ja generalnie prócz gum do żucia od czasu do czasu nie używam ww produktów, bo nie widze takiej potrzeby. Czasami mi się zdarzało, nie powiem, cola light itp. Kiedyś kilka razy wrzuciłam do herbaty słodzik, ale nie zachwycił mnie. Smak był okropny, taki syntetyczny, fuuuj, słodzik wylądował w śmietniku ;/ Dopiero po czasie dowiedziałam się, że aspartam jest trucizną (jakiś rok temu). Jednak troszke dłużej już nie używam słodzików i tego typu badziewi. Tak na codzień nie da się uniknąć pewnych jego ilości, ale na pewno da się zmniejszyć jego spożycie.
Słyszałam tez o pewnej diecie która opiera się na słodziku. Tzn ciasta, własnoręcznej roboty nutella, batoniki, do wszystkiego dodawany słodzik, by zmniejszyć ilość kalorii ;/ Tragedia.

KLIK - Zaadoptuj wirtualnego gryzonia i odmóżdżaj się ze mną xD http://www.thielusia.deviantart.com/gallery <- moje prace, zapraszam