Ciąża-od starania do porodu.

  • 2011-12-12, o 09:21
  • 65
  • 13 615
  • 28
  • 35

Ciąża-od starania do porodu.

Witam Kochane. Chciałabym się trochę wygadać ale i dowiedzieć się czegoś więcej o innych radościach,problemach,obowiązkach...
Zacznę może przybliżyć moją historie,jestem w związku małżeńskim od ponad dwóch lat,a od trzech lat staramy się o dzidziusia... Najpierw jak to powinno wyglądać poszłam od lekarza by zapytać czy wszystko jest ze mną ok i usłyszałam: "tak,jest wszystko w porządku,powinna pani zajść w ciąże do roku czasu,później jak coś się będzie myśleć dalej"... Ucieszyłam się tą informacją. Jednak po staraniach ok. 8 miesięcy przeszłam się do innego lekarza,który specjalizuje się zakładaniem rodziny,również powiedział że wszystko jest ok,ale dla pewności przepisał mi pewne badania do zrobienia i wrócenie do niego. Zrobiłam bad,wracam do niego i mówi "wszystko dobrze",po kilku dalszych wizytach posłał mnie na jeszcze inne badania oraz polecił by mąż również się przebadał. Z wynikami znowu do niego,znowu to samo stwierdzenie "w obu przypadkach jest dobrze,starajcie się..." Choć dla polepszenia owulacji przepisał mi Pan Doktor tabletki(clostilbegyt,estrofem,duphaston,luteine),brałam je przez 4 miesiące...jednak również nie pomogło. w międzyczasie mąż przekonał mnie bym przeszła się jeszcze do innego lekarza,nie wiem,może sprawdzenie... Zgodziłam się,(tym razem pani doktor)również usłyszałam że jest ok,również dostałam coś na polepszenie owulacji(tabletki ziołowe castagnus)...I nic... Dodam że chodzę do lekarzy prywatnie i każde badanie jest płatne,wiec też wymagam jakiegoś wytłumaczenia,pocieszenia,lecz z tej strony nie mogłam na to liczyć... Trochę odpuściliśmy... Lecz pragnienie powiększenia rodziny wróciło,pomyśleliśmy że jednak musi coś być nie tak. Wybraliśmy się do kliniki leczenia niepłodności,od razy poczułam się inaczej,że coś się zmieni,że tu powinnam przyjść od razu...Lekarz po zbadaniu mnie,obejrzeniu wszystkich badań,posłał męża na dokładniejsze badania i mi również kazał zrobić resztę do kompletu. Gdy wróciliśmy do niego już nie owijał jak pozostali lekarze,powiedział że w czymś musi być problem lecz po wynikach tego nie może stwierdzić,wytłumaczył jednak wszystko,pocieszył... Polecił mi laparoskopie(o której również opowiedział)...lecz na nią zamierzam iść dopiero na wiosnę.
Teraz myślę o tym wszystkim już z lekkim dystansem,może jest to zależne od pragnienia,od psychiki... Czasem mam tak że mnie to psychicznie przytłacza,znajome w ciążach,dzieci biegające wokół... Może w tym tkwi problem? Może powinnam całkowicie zapomnieć,zmienić nastawienie,albo wybrać się po poradę do jakiegoś psychologa?? Kochane proszę pomóżcie...Może któraś z Was również miała taki problem...Co wtedy robiłyście...Jakie są Wasze przeżycia w staraniu się o dziecko?
Z góry bardzo dziękuje:)

Re: Ciąża-od starania do porodu.

Mąż i ja staraliśmy się jakieś 4 miesiące i chociaż teraz z perspektywy czasu wiem, że to nie długo, to wtedy strasznie się tym stresowałam. Liczyłam dni, zaczęłam mierzyć temperaturę. Patrzyłam, czy mi się śluz zmienia. Wkońcu nawet kupiłam testy płodności. Nie dziwie się, że się martwisz. Ja jestem niecierpliwa i nerwowa w takich sytuacjach, więc nie wiem, czy bym nie oszalała gdyby to dłużej potrwało. Zaszłam w ciążę dokładnie w tedy kiedy się poddałam. To znaczy wydawało mi się, że dzień płodny już dawno minoł i jakoś tak wyluzowałm. Pamiętam, że pomyślałam sobie, że tym razem raczej się i tak nie uda, ale na wszelki wypadek po wszystkim dałam nogi do góry. No więc nie wiem może całkiem jednak nie odpuściłam. Ja Miałam tyłozgiecie macicy, co podobno może utrudnić przedostanie sie plemników do jajeczka. Ktoś mi tak poradził, żeby po wszystkim robić "świece" i tak zawszesobie dawałam nogi w górę i pupę. Opierałam nogi o ścianę i tak pare sekund trałam w tej pozycji. Może to głupie ale kto wie , może akurat to pomogło.
Kiedyś w telewizji ogladałam jakiś program chyba o orgazmach u kobiet i tam mówili, że podczas orgazmu pochwa wykonuje takie falujace skurcze i one w dużej mierze pomagaję spermie przedostać sie do środka. Tak sobie myślę, że nawet jak normalnie nie osiągnie się orgazmu w trakcie to warto, żeby po wszystkim mąż jeszcze dopieścił żonke:)
W innym programie telewizyjnym o zapłodnieniu, pokazana była wędrówka plemników i to co je napotyka po drodze. Podczas ejakulacji do pochwy wpada 300 milionów plemników z czego 99% ginie od kwaśnego środowiska , inne giną zwalczone przez leukocyty. Na miejsce dociera podobno około 12 "najwaleczniejszych" i wygrywa jak wiadomo z reguły 1 najlepszy, najsilniejszy, czy też ten, który ma najlepszy material genetyczny.
Więc tak sobie myśle, że jeśli tych plemników byłoby nieco mniej, lub byłyby jakies "słabawe", albo to środowisko zbyt kwaśne, to może wtedy nie dotarłoby do celu tych 12 "wspaniałych". No i nie byłoby "zwycięzcy"

http://historiawlosow.blox.pl/html

Re: Ciąża-od starania do porodu.

Ostatnio w Dzień dobry tvn wypowiadał się lekarz i tak jak wspomniałaś mówił, żeby starać się o dziecko do ok roku, później zrobić ewentualne badania czy wszystko jest ok. Najprawdopodobniej to jest tak, że tak bardzo chcecie mieć to dziecko, że nie możecie zajść w tą ciąże;/ Może rzeczywiście odpuść, nie myśl tak o tym i w końcu doczekacie się upragnionego dzidziusia. Wszystko będzie dobrze. Trzymaj się.

„Błogosławieni Ci, którzy nie potrafią kochać, albowiem ich serc złamać się nie da"(Albert Camus)

Re: Ciąża-od starania do porodu.

Dziękuje za odpisanie. Właśnie ja też czytałam o tych nogach w górze i nie ukrywam że też tak robiłam,choć może nie do końca wierzyłam że to działa. Jednak mam tak jak Ty,że określam dni,robię testy owulacyjne a jednak jak się okres spóźni to już jest nadzieja...choć mylna...Najgorsze jest to wyczekiwanie,sprawdzanie,wtedy się człowiek robi nerwowy a to nie sprzyja,a nawet udziela się innym. Najgorsza jest myśl że wszystko jest dobrze a jednak nic nowego się nie dzieje...Mam nadzieję że również i mi się uda podołać temu i że będę mamą. Życzę tego również innym kobietką które mają podobny problem

Re: Ciąża-od starania do porodu.

Problem na razie jest mi obcy, bo jeszcze nie staramy się o dzieci (najpierw ślub przed nami...), ale wyobrażam sobie jak stres musisz odczuwać Ja bardzo kocham dzieci i za jakiś czas chciałabym dorobić się niezłej gromadki (bo instynkt macierzyński mam rozbudzony od dawna;p). Często nawet, szczególnie gdy byłam młodsza, miałam takie dziwne myśli i ciągle prześladował mnie sen, że nie mogę zostać mamą Kochana jesteś młoda, kto ma rodzić jak nie kobiety w wieku najlepszego rozrodu?? na pewno Wam się uda, może macie nacieszyć się jeszcze troszkę sobą, później będzie czas na dzieci. Tego Wam życzę :*

Re: Ciąża-od starania do porodu.

Mi też ten temat jest obcy..
chociaż..powiem Ci szczerze moja droga, że pamiętam jak moja siostra się starała o dziecko i to dość długo..poddali się i później się okazało (nie dostała miesiączki) że jest w ciąży.. Może to jest tak że za bardzo chcemy mieć dziecko? Nie znam się zupełnie na tym
Mam nadzieję że za niedługo napiszesz nam że jesteś w ciąży
Trzymam kciuki :*

aldona2912 Miłość to jest to, co pozostaje, gdy zabrane zostało już wszystko. Nawet nadzieja. -Anna Kamieńska

Re: Ciąża-od starania do porodu.

Dziękuję za życzenia. Wiem że powinnam wyluzować,ale pytanie JAK?? to trudne ale postanowiłam popracować nad sobą,nie chce by moje życie opierało się na nerwach,a młoda tak,wiec tak czy inaczej mam czas by się życie ułożyło nawet samo... Dziękuje za wsparcie:)

Re: Ciąża-od starania do porodu.

Dokładnie jest tak jak pisały diewczyny: im bardziej się chce mieć dziecko tym ciężej jest zajść w ciążę. Ja "staram się" od ponad 1,5 roku. Tzn na początku miałam fioła na tym punkcie, a później odpuściłam, teraz nawet nie chcę bo mams poro stresów i rzeczy na głowie, twierdzę jednak że jak się pojawi to się będziemy cieszyć. Podstawowe badania miałam robione i wychodziły dobrze. Trochę się zaczynam martwić że tak długo i nic ale daliśmysobie z mężem jeszcze 3 miesiące, jak nie będzie ciąży to udamy się na rozszerzone badania żeby sprawdzić co jest przyczyną. Palenie ma bardzo duży wpływ na plemniki- spowalnia i osłabia je.

Życie jest piękne o ile ma się z kim je dzielić...

Sprawdź w sklepie ladymakeup.pl:

Re: Ciąża-od starania do porodu.

najważniejsze, to nie starać sie za bardzo...na siłe...niektore kobiety traktuja męża wtedy jak maszynę- planują, skreślają, mierzą temperaturę..stres nie jest dobrym doradcą. Mnie temat nie dotyczy i mam nadzieję, że nie będzie dotyczył w ciągu najbliższych 7 lat:) jednak zawsze trzymam kciuki za kobiety, które marzą o byciu mamusią:) powodzenia!

http://kolorowypieprz.blogspot.com - zapraszam na mojego bloga:)

Re: Ciąża-od starania do porodu.

Do zostania mamą jeszcze mi się nie śpieszy , ale jedyne co Ci mogę poradzić to, to abyś za dużo nie myślała na ten temat, o problemach z zajściem - bo to właśnie może być główną przyczyną niepowodzenia w tej kwestii. Nawet jeśli doszło do zapłodnienia, a Ty żyjesz w takim napięciu z takim poziomem stresu, że Twój organizm może sam uśmiercać zarodek, przez zachwianie równowagii hormonalnej.

Warto też wspomnieć o fakcie, iż o dziecko nie powinno się starać tylko i wyłącznie w środku cyklu [ przy założeniu, że jest 28dniowy] (bo większość młodych kobiet tak myśli, bo tak było na lekcjach WDŻ w podstawówce oraz biologii w gimnazjum i w liceum - ale to temat woda o tym jak nauczyciele bez odpowiedniej wiedzy wpajają dzieciom o edukacji seksualnej).

Jedyną stałą, co do długości fazą cyklu jest faza lutealna (ostatnia), która trwa zawsze i u każdej 14 dni, bo tyle nasz kochany orzeszek, potrzebuje dni do "zresetowania" cyklu. Każda inna faza ma zmienną ilość dni, i to zależy od miesiąca. Jednego krwawienie trwa 3 dni, następnego 5. - Jest już przesunięcie. Jeszcze dodać czynnik stresogenny, przeziębienie, dieta (nieregularne odżywianie), papierosy, alkohol, leki (choćby przeciwbólowe) - i kolejne przesunięcie.

Wniosek - jajeczkowanie może wystąpić w każdym innym dniu poniżej lub w dniu (ostatecznie) minus 14 dni od następnego początku cyklu. I nie musi to być koniecznie w momencie kiedy LH osiąga swoje maximum, może wystąpić nawet podczas okresu.

Co do tych wszystkich testów na dni płodne - szkoda tylko kasy

Mamy XXI wiek, jesteśmy wszystkie zabiegane także cierpliwości, miłości ;D i wytrwałości
I nie stresuj się tym bardziej, że wszystkie badania wyszły prawidłowo!

Schrödinger Cat <3http://areyoudeadoralive.wordpress.com

Re: Ciąża-od starania do porodu.

Dziewczyny macie racje,że powinnam przystopować i nie myśleć stale o dziecku... Czasem myślę że to pragnienie macierzyństwa może mi "zaszkodzić",wiem że działam sobie sama na szkodę lecz trudno mi pogodzić się z "comiesięczną utratą"... Pewnie jest wiele kobiet które przeżywają to tak jak ja i mają ten sam problem...
Mogę teraz powiedzieć (po przeczytaniu w internecie różnych artykułów,wejściu na forum) że zmieniam się w sensie psychicznym,moja chęć do pragnienia dziecka za bardzo weszła w moje codzienne życie,a tak na długą metę nie da się żyć,może to zaszkodzić nie tylko mi ale również moim najbliższym. Wiec teraz jest odpowiedni okres (świąteczno-noworoczny) by wyznaczyć sobie cel zmiany samej siebie,zmiany nastawienia...zmiany nastawienia psychicznego...
Najważniejsze jest to że doszło to do mnie!! Cieszę się i tak będę dalej trzymać!!
Dziękuje Wam za pomoc bo również jest to Wasza zasługa:*