Wyróżnione marki

Szczególnie polecamy

7
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
R
S
T
U
V
W
Y
Z

7

A

B

C

D

E

F

G

H

I

J

K

L

M

N

O

P

R

S

T

U

V

W

Y

Z

Fora:

Badajcie się!!!

  • 2011-11-03, o 20:58
  • 73
  • 20 107
  • 26
  • 43

Re: Badajcie się!!!

Oj, znam to bardzo dobrze jak lekarze twierdzą, że u młodej osoby guzki są niegroźne. Moja koleżanka zmarła na raka macicy w wieku 17 lat... też ja lekceważyli na początku. Dopiero kiedy zaczęła mdleć z bólu, miała krwotoki i nie miała siły już normalnie funkcjonować zaczęli ją leczyć. Ale było za późno. Rak zrobił przerzuty na praktycznie wszystkie narządy w ciągu dwóch lat od rozpoczęcia leczenia. Dziewczyna umierała w strasznych męczarniach, wszystko ją bolało i nawet silne leki przeciwbólowe nie pomagały ;/ Nie wiem jakim trzeba być głupim lekarzem, żeby zlekceważyć zmiany u młodej osoby...

Mi też lekarze powtarzali że jestem młoda to nie mam prawa chorować. Tyle że ja nie miałam raka. Chodziłam do lekarza z bólami w klatce. Najpierw myślałam, że to serce bo czasami zakuło mnie pod mostkiem, czasami z lewej strony na wysokości piersi. Masa badań, żeby dowiedzieć się, że nic mi rzekomo nie jest. Że w ogóle śmiechu warte że chodzę do lekarza, bo jestem młoda i nie mam prawa chorować. Od każdego lekarza dostawałam skierowanie do psychiatry, że niby te bóle to nerwicowe. Potem jakoś przypadkowo zadławiłam się wielką tabletką, stanęła mi w gardle i zaczęła mi krew leciec, nie mogłam jej wykaszleć ani połknąć. No i zabrali mnie do szpitala, zrobili gastroskopię. Tabletka sie rozpuściła, bo mieli taki zapłon, że gastro mi zrobili po dwóch godzinach przez co miałam długo podrażniony przełyk. Ale okazało się, że mam krwotoczne zapalenie żołądka. Stąd te bóle w klatce, bo przełyk jest zaraz pod mostkiem, a żołądek praktycznie obok serca. Przepisali mi leki, dali dietę, czego nie jeść, co mogę itp. Gdyby nie ta tabletka, to pewnie do dziś bym nie wiedziała, skad te bóle i bym tego nie leczyła ;/ Mój dziadek zmarł od pęknięcia wrzoda żołądka, kiedy mój tata miał 5 lat. Dlatego to bardzo ważne, żeby to leczyć, bo wrzody nie są takie obojętne. Jeśli pękną, to dochodzi do zakażenia narządów wewnętrznych treścią żołądka i praktycznie są małe szanse na uratowanie. Wiele osób bóle w klatce utożsamia z sercem, a tak naprawdę nie wiedzą, że to może być od żołądka i przełyku... Najgorsze jest to jak lekarze bagatelizują i wmawiają wszelkie nerwice, wysyłają do psychiatry, a tu się okazuje, że to coś poważnego co wymaga leczenia, tak jak było ze mną ;/ Jeszcze nie raz sie zawiodłam na lekarzach, bo jestem młoda i nie mam prawa chorować, dlatego nie lubię do nich chodzić.

Ale będę musiała w końcu się wybrać do ginekologa znowu i sprawdzić czy wszystko jest ok, bo ostatni raz byłam rok temu.

KLIK - Zaadoptuj wirtualnego gryzonia i odmóżdżaj się ze mną xD http://www.thielusia.deviantart.com/gallery <- moje prace, zapraszam

Re: Badajcie się!!!

Nie rozumiem dlaczego większość ludzi jest zdania, że na wsi mieszka ciemnota i o niczym nie ma pojęcia a jak słyszy słowo "lekarz" to się zastanawia kto to jest;p. Dzisiejsza wieś to nie jest ta sama wieś sprzed kilkudziesięciu lat, gdzie ludzie zajmowali się rolnictwem i trzymali zwierzęta hodowlane, faceci chodzili w gumowcach a kobiety w jakichś chustkach na głowie! No ratunku! Przepraszam, ale strasznie mnie drażni, kiedy słyszę takie zdania o wsi. Sama mieszkam na wsi i zapewniam, że ludzie mieszkający na wsi nie są zacofani:) Coraz więcej ludzi mieszkających w miastach przenosi się na wieś. Przepraszam, ale musiałam to napisać dla swojego wewnętrznego spokoju, bo staram się walczyć z takimi stereotypami o wsi:)

„Błogosławieni Ci, którzy nie potrafią kochać, albowiem ich serc złamać się nie da"(Albert Camus)

Re: Badajcie się!!!

Ja mam rodzinę na wsi. Zgadzam się z przedmówczynią. Ale może to też chodziło o to, ze na niektórych wsiach jest utrudniony dostęp do lekarzy. Jak mieszkałam u babci na wsi rok temu, to najbliższa przychodnia była jakieś 15km dalej. Przez co moja babcia w ogóle do lekarzy nie chodziła jak ją coś bolało, bo jej się nie chciało taki kawał jechać. Zamiast tego wolała wziąć przeciwbólowce i nakleić plaster rozgrzewający ;/ Stąd może to, że na wsiach się bagatelizuje takie rzeczy. Ale chodzi może o starsze osoby, bo naturalnie jak mają jechać ileś kilometrów do lekarza, to nie chcą. Młodym to raczej nie sprawia problemu. Zresztą dojazd na tą wieś do domu mojej babci też był bardzo trudny. przez chyba trzy kilometry drogi samochód się zakopywał na wybojach zrobionych przez traktory, można było sobie podwozie urwac, nie wyobrażam sobie jakby karetka miała tam przejechać ;/ Nie chce przez to powiedzieć, że ludzie na wsi są zacofani, tylko, że czasami, moze nie we wszystkich wsiach, ale w co poniektórych bardzo trudno jest w ogóle dostać się do lekarza, nawet samochodem, bo drogi są nieprzejezdne dla osobowych, więc starsze osoby naturalnie nie chcą do lekarza jechać, bo wiąże się to dla nich z bardzo problemowym dojazdem i leczą się na własną ręke domowymi sposobami.

KLIK - Zaadoptuj wirtualnego gryzonia i odmóżdżaj się ze mną xD http://www.thielusia.deviantart.com/gallery <- moje prace, zapraszam

Sprawdź w sklepie ladymakeup.pl:

Re: Badajcie się!!!

No własnie dość czesto można takie słowa usłyszeć. Tak przeważnie mówią starsi lekarze. Tylko kiedyś rak powstawał z długiej choroby. Teraz w takim świecie gdzie pełno chemii, powietrze zanieczyszczone, jedzenie chemiczne, brak ruchu stress... Nawet małe dzieci chorują. dlatego tym bardziej ciesze sie że trafiłam na takich lekarzy którzy powaznie podeszli do sprawy i nie mieli stereotypowego podejscia. Bo może wszystko bedzie db, może to tylko zwykły niegroźny guzek ale gdyby było inaczej to co wtedy? To co człowiek paradoksalnie mógłby umrzeć bo.... bo jest za młody? Nonsens

Re: Badajcie się!!!

Ale ja to napisałam własnie ze względu na to że na wsi mieszkam!! Kocham wieś i nie wyobrażam sobie że miałabym mieszkac gdzie indziej ale to nie zmienia faktu że ludzie czasem sie nie zmieniaja tym bardziej starsi. Do tej pory sie spotykam z takimi opiniami że po co do lekarza iść, że co to da. "Jak ruszą to człowiek chory bedzie" może to jest niezalezne od tego gdzie sie mieszka ale ja w szczególności tu to zauważyłam. Ludzie są sceptycznie nastawieni do badań. "A co ludzie powiedzą" albo że sąsiadka ja widziała na badaniach i rozpowie wszytskim że może jakaś chora jest.Albo że ta nie poszła to ja tez nie pójde. Nie wiem jak jest gdzie indziej ale u mnie to jeszcze jest częste. Takie jest moje zdanie i nie chciałam nikogo obrażać. W mieście ludzie sie tak nie znaja i nie ma to znaczenia kto obok Ciebie siedzi w kolejce, nie musisz sie jakieś znajomej tłumaczyc co Ci jest że siedzisz przed gabinetem onkologa... Wiem że u mnie gdybym tylko zrobiła zwykłe badania od razy na drugi dzień np. w sklepie by gadali. Takie juz są zalezności społeczne...

Re: Badajcie się!!!

Ale z drugiej strony, co się przejmować, że gadają. A niech sobie gadają jak nic innego do roboty nie mają Ważne jest zdrowie, a nie to co ludzie mówią... Jak ktoś lubi obgadywać innych to świadczy tylko o jego próżności, a nie o osobie obgadywanej. No, ale ludzi się nie zmieni ;/

KLIK - Zaadoptuj wirtualnego gryzonia i odmóżdżaj się ze mną xD http://www.thielusia.deviantart.com/gallery <- moje prace, zapraszam

Re: Badajcie się!!!

Dokładnie! Dlatego mówie żeby nikogo nie słuchac tylko robić swoje. Zdrowie jest najważniejsze...

Re: Badajcie się!!!

A po co się przejmować, że ktoś mnie widział na badaniach?:D Jak ktoś mnie widział to znaczy że też tam był;p Właśnie to jest najgorsze. Można powiedzieć, że starsi chorują, bo palą, piją, źle się odżywiają i nie wiem co jeszcze. Ale co z dziećmi? Ani nie palą, ani nie piją a też znam przypadek, że 5-letnie dziecko miało raka mózgu. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

„Błogosławieni Ci, którzy nie potrafią kochać, albowiem ich serc złamać się nie da"(Albert Camus)

Re: Badajcie się!!!

A i jeszcze odnośnie tych niepewnosci czy badamy sie dobrze czy źle. Rzeczywiście chyba najlepszym rozwiazaniam jest iść do ginekologa. Ja kiedy to wyczułam miałam za 2 dni wizyte wiec przy okazji powiedziałam o tym guzku. Pani doktor mnie zbadała, dostałam od razu skierowanie na szczegółowe badania. Potem chodziłam już do onkologa i chirurga.
To straszne jak wielu ludzi to dotyka. Myśle że teraz jest duzo lepiej z edukacja na ten temat. Wiecej osób korzysta z bezpłatnych badan.

Pamietam jak kiedyś byłam z moją mamą w osrodku zdrowia i wisiał plakat, że beda bezpłatne badania Mammograficzne jedna kobitka przechodząc zaczęła sie śmiac, że jej to nie potrzebne, że nikomu nie da "grzebac", po co jeszcze coś znajdą... Tylko że własnie z takim podejściem jest tylko gorzej. Potem żyje sie z jakims guzkiem kilka lat i nie daj boże niech bedzie złośliwy. A wystarczyło by wtedy zrobić to badanie i wszystko było by jasne i w pore dało by sie to zatrzymac. Ciesze sie że moja mama zawsze korzysta z takich badań. Bo i ile młodsze kobiety mają wieksza świadomość to starsze są jeszcze sceptycznie nastawione. A na wsi to już w ogóle...

A czasem wystarczy tak mało... Raz w miesiącu poświęcić 5-10 minut. Może pod prysznicem, może tuz przed snem (najlepiej sie badać w pozycji lezącej). A może chłopak cos wyczuje. Nie trzeba sie denerwować czasem tuz przed okresem mogą sie pojawic jakieś zgrubienia które za kilkanaście dni znikną.Ale na pewno warto takie sytuacje obserwowac i nigdy nie bagatelizować. W końcu za dużo od nich zalezy...

marzena000

Mi na ok. tydzień przed miesiączką zawsze pojawia się zgrubienie w prawej piersi, jednak z dniem miesiączki znika. Kiedy wykryłam je pierwszy raz myślałam, że umrę ze strachu. Mama uspokoiła mnie wtedy, że takie zmiany pojawiają się czasem przed miesiączką i faktycznie, zniknęły a teraz pojawiają się od 3 miesięcy przed każdą z nich. Na dniach wybieram się na badanie do ginekologa i mam zamiar poprosić go o dokładne zbadanie (szczególnie, że od wczoraj mam powiększone węzły obok piersi). Póki co jestem dobrej myśli ale po weekendzie od razu jadę do lekarza
A Tobie Marzeno, jak i wielu innym osobą, które przez to przeszły bardzo współczuję, a jednocześnie gratuluję siły i odwagi, że postawiłaś się i wygrałaś walkę z tą okropną chorobą:) :*

Re: Badajcie się!!!

Własnie nie zawsze to musi oznaczac coś strasznego czasem to tylko hormony i tylko raz w miesiącu dają o sobie znać, ale dobrze że to kontrolujesz. Ja zawsze bede polecała pójście do lekarza bo mnie to wyszło na dobre. Oczywiście niektórzy z różnych powodów sie zrażają co też potrafie zrozumieć. Moja onkolog jak do niej poszłam powiedziała cytuje: "Co wymyślasz, nic tu nie masz. Ludzie tu sa powaznie chorzy a Ty kolejke zajmujesz. Taka młoda dziewczyna powinna zobaczyc jak prawdziwe życie wyglada. Tu sa na prawde chorzy, nieuleczalnie, chodzą na chemioterapie." Na odczepnego dała skierowanie na badania i jak przyszłam do niej kolejny raz zobaczyła że jednak nie przychodze bo sobie cos wymyśliłam sama przyznała że konieczna bedzie operacja.Moim zdaniem takie zachowanie jest niedopuszczalne. Ja sobie dałam z tym rade ale przyjdzie inna młoda dziewczyna usłyszy takie słowa i wiecej do lekarza nie pójdzie a kto wie co w niej sie bedzie rozwijać.

Ale nie wolno sie poddawać nie ta to inna ktos podejdzie powaznie do sprawy i bedzie rozmawiał z szacunkiem. Lekarz nie jest bogiem. A takie uwagi niech pozostawi sobie bo jak było w moim przypadku myliła sie.