przez picjafly » 24 mar 2011, o 14:40
tych podkładów jest juz tyle, ze zakładajac iz chcemy każdy zużyc do końca, nie starczyłoby nam życia na to; ja często zmieniam podkłady, bo po paru tygodniach nagle z dnia na dzień podkład przestaje mi odpowiadać. Tak miałam z maxfactorem- nieeeebo, az nagle z dnia na dzień miałam na niego psychiczna alergię, potem inny i teraz znów max factor na zmianę z kobo. Czuję jednak, że za parę tygodni znów wybiorę się po podklad na wiosnę:) Marzy mi się taki nie całkiem płynny, ale nie za gęsty. Do nakładania bez pędzla i satynowy, nie mocno matujący- tylko taki wiosenny. Jak zwykle cos sobie wymysliłam i będe teraz tego szukać. Mam też tak z ubraniami:P