olatvola napisał(a):Cześć dziewczyny! Mam do Was pytanie... czy, któraś z Was zastanwiała się kiedyś czy istnieje coś takiego jak uzaleznienie od kosmetyków, albo od ich kupowania? A może znacie kogoś takiego?
Pozdrawiam
tak niestety znam taką osobe..... jestem prawdziwą zakupoholiczką ......wchodząc do sklepu kupiła bym cały razem z obsługą jak bym miała możliwość ....wszystkie nowinki drogie kosmetyki akcesoria do makijażu itp..... musze mieć mam taką manie chociaż walcze z tym i wychodzi mi to .....nawet nauczyłam się że takiej zasady a raczej wpoiłam sobie ją ..... jeśli jest ci to zbędne to nie kupuj i jesli jest promocja np kup 2 trzecie grati a wiem ze i tak nie bede togo uzywała to sie powstrzymuje .....ale jak wejde do drogeri to ola boga moge tam siedziec 24godziny mam teraz ograniczenia .....które sobie postawiłam i wychodzi mi to mimo ze mam juz długaaaa liste zakupów konkertnie sprecyzowanych co kupic które są mi potrzebne .....ale to choroba naprade z tym trzeba walczyć ;/ ale opisujący przypadek picjafly to naprawde juz jest przegięcie ..... to ja jestem uzalezniona ale bez przesady ....... nie wydaje wszystkiego na kosmetyki

ale fisia mam na tym punkcie i uzywam te rzeczy .......a wiecie co najbardziej mi sie podoba ... jak ide przez drogerie buszuje po szafach nazbieram kosmetyków pełen koszyk

i co potem staje w kąciku i ogladam co tam mam jak przeglądne i przebiore to w koszyku zastaje na dnie bo to juz mam ,takiego koloru nie bede uzywała ,rózy mam 3,itp i odkładam hehe śmiać mi sie chce z siebie ale to taki mój sposób na ograniczenia .....i zawsze mój męzczyzna sie ze mnie śmieje nie dziwie sie ......