jak narazie to zrezygnowałam z jakiegokolwiek farbowania:) jeszcze nie siwieje to nie musze się farbować i niszczyć włosów:) niech będą takie jakie są:)
mi w koncu udało sie wrocić do swojego mysiego jasniutkiego blondu:) ( dzis byłam u fryzjera i pani obciela mi juz ostatki farbowanych) i jestem happy ale jutro...szamponetka:) miodowa:) randka;)