Dawno mnie tu nie było (w sensie w tym wątku, bo śledzę na bieżąco całe forum^^).
Od momentu założenia wątku przeczytałam naprawdę dużo artykułów na temat włosów (wizaż, youtube, różne blogi i oczywiście każdą radę umieszczoną tutaj) i muszę stwierdzić, że hmm mam teraz pewną obsesje na ten temat
Ale zacznę od Waszych rad. Z góry uprzedzam, że możliwie jak najwięcej okroję i skrócę, bo wiem, że gdybym miała napisać wszystko to zajęło by mi to.. naprawdę dużo, a tak jest tylko dużo
Seboradin, szamponu nie stosowałam lecz mgiełkę, dla niektórych.. śmierdzącą, dla mnie, no cóż ma charakterystyczny zapach ale mi nie przeszkadza (na początku mój TŻet miał pewne zastrzeżenia ale teraz już się przyzwyczaił). Zużyłam 2 opakowania ale nie stosowałam codziennie tylko po myciu (co 2-3 dni). Po nałożeniu czułam, że coś się dzieje na mojej głowie takie ni to ciepłe ni to szczypiące ale na pewno nie nieprzyjemne. I powiem, że po miesiącu miałam troszkę tych baby hair (co mnie niezmiernie uszczęśliwiło). Ale później już nie było tak spektakularnych efektów. Obecnie używam wcierki Jantar (pierwsze opakowanie lecz przelane do opakowania po Seboradinie- wygodniejsze), która również spisuję się b. dobrze
Jeśli chodzi o szampon, używałam i tych drogeryjnych (Pantene, Dove, już nie używam drogeryjnych- napiszę dlaczego niżej) jak i ziołowych (Radical), czy aptecznych (Dermena). Obecnie moim faworytem jest pewien śmierdziuch Joanna, Rzepa, który jest naturalny, dobrze myje i co równie ważne nie plącze mi włosów!
Biovax- uwielbiam tą maskę <3 Efekty dostrzegalne są już po pierwszym użyciu- włosy miękkie, sypkie, błyszczące. Moje must have. Zdecydowanie polecam każdej z Was
Również nakładam oleje na głowę. Mam kokosowy (stosuję także na buzię i nie narzekam, a wręcz przeciwnie
Bardzo ważne jest również dbanie od wewnątrz, ja jak się okazało (krzyczały o tym nawet moje paznokcie) oprócz "uszkodzeń mechanicznych" włosów miałam również duży niedobór witamin. Ale od niedawna kiedy udało mi się to wszystko uporządkować to mniej więcej wygląda to tak: tran, herbata z pokrzywy, olej z wiesiołka (również pomaga na cere) i Olimp Vita-min dla kobiet oraz codziennie (obowiązkowo!) 5 porcji warzyw (w postaci soku).
A i co odkryłam nie dawno, w sumie dziwię się do teraz, czemu wcześniej na to nie wpadłam! Stosuję od zawsze peeling twarzy, czy ciała i jak każda z Nas wiem jaki to ma zbawienny wpływ na skórę. Tak, mówię o peelingu skóry głowy!
Podsumowują to wszystko, trzeba być systematycznym, różnorodnym, dbać od zewnątrz jak i od wewnątrz, a Nasze włosy prędzej, czy później się Nam odwdzięczą
ammb byłam w podobnej sytuacji.. Co ja piszę, nadal jestem! Ale ciągle wyrastają mi baby hair i stopniowo się wydłużają więc, aż tak bardzo nie widać już tych łysych miejsc
P.S. Dodaje także zdjęcie moich włosów przed walką o nie. Żeby nie być gołosłowną. A gdy wyschną mi włosy (siedzę z Biovaxem na głowie^^) to wstawię ich obecny wygląd
xoxo


