Tak więc jak obiecałam w skrócie jak wykonałam i jakimi kosmetykami ten makijaż:
1) Po uprzednim przygotowaniu oka do nałożenia cieni, skorzystałam z palety 120 kolorów zakupionej na allegro. Ja zawsze maluję oko zaczynając od najjaśniejszego do najciemniejszego koloru- uważam, że tak najlepiej połączyć ze sobą kolory by niewidoczne były przejścia między nimi... Rozpoczynając od wewnętrznego kącika oka nałożyłam cień w kolorze bardzo jasnego żółtego zarówno na górnej jak i dolnej powiece.

2) Następnie użyłam cienia w kolorze bardzo jasnego różu z mini paletki firmy Butterfly (firma bardzo tania na każdą kieszeń ale cienie dobrze napigmentowane i dobrze się rozprowadzają) i nałożyłam go w środkowej części powieki górnej i również jak wcześniej dolnej.

3) Następnym cieniem, który położyłam na zewnętrzną część powiek (górna i dolna) jest grafitowy cień również z firmy Butterfly, po czym odpowiednim pędzelkiem roztarłam przejścia między cieniami by wyglądały one naturalnie i nie odznaczały się.

4) No i oczywiście na sam koniec zostaje nam zalotka oraz ładne podkreślenie rzęs... Użyłam do tego tuszu Helena Rubinstein - Lash Queen Feline Extravaganza.
To tak pokrótce i mało dokładnie ale mam nadzieje, że zrozumiałe jest wszystko...