Dziewczyny macie racje,że powinnam przystopować i nie myśleć stale o dziecku... Czasem myślę że to pragnienie macierzyństwa może mi "zaszkodzić",wiem że działam sobie sama na szkodę lecz trudno mi pogodzić się z "comiesięczną utratą"... Pewnie jest wiele kobiet które przeżywają to tak jak ja i mają ten sam problem...
Mogę teraz powiedzieć (po przeczytaniu w internecie różnych artykułów,wejściu na forum) że zmieniam się w sensie psychicznym,moja chęć do pragnienia dziecka za bardzo weszła w moje codzienne życie,a tak na długą metę nie da się żyć,może to zaszkodzić nie tylko mi ale również moim najbliższym. Wiec teraz jest odpowiedni okres (świąteczno-noworoczny) by wyznaczyć sobie cel zmiany samej siebie,zmiany nastawienia...zmiany nastawienia psychicznego...
Najważniejsze jest to że doszło to do mnie!! Cieszę się i tak będę dalej trzymać!!
Dziękuje Wam za pomoc bo również jest to Wasza zasługa:*


